Wystawa

Medycyna estetyczna to nie show

Medycyna estetyczna przeżywa złoty czas, głównie dzięki temu, że wiele osób dostrzegło w niej dość nieskomplikowany sposób na biznes. Interes kręci się właściwie każdemu, kto spełnia marzenia pacjentów, szczególnie gdy nie zadaje niepotrzebnych pytań. Nie dziwi zatem fakt, że dentyści dostrzegli w medycynie estetycznej nowe szanse dla siebie. Dla lekarzy stomatologów odpowiedź na kilka kluczowych pytań jest jednak niezbędna.

Żeby była jasność – na CEDE nie zaprosiliśmy ekspertów, którzy bojąc się rynkowej konkurencji będą odradzać dentystom zajęcie się medycyną estetyczną. Wręcz przeciwnie, w wypowiedziach każdego z wykładowców projektu FaceConcept (w ramach 3. Kongresu Unii Stomatologii Polskiej), można usłyszeć wyraźną zachętę do podjęcia wyzwania. Głośno mówią jednak również o: ostrożności, powikłaniach, nadmiernej uległości wobec oczekiwań pacjentów, wątpliwej jakości produktach. Nie, aby zniechęcić, ale aby przypomnieć, że dentyści są lekarzami i od nich trzeba wymagać więcej niż od przedstawicieli innych zawodów.

Czytaj także:

FaceConcept – medycyna estetyczna dla lekarzy dentystów na CEDE 2019

Dentysta i medycyna estetyczna – naturalnie!

Powikłania – miejmy to za sobą

W temacie powikłań po zabiegach medycyny estetycznej pewne są dwie rzeczy. – Pierwsza jest taka, że każdy, prędzej czy później się z nimi zetknie. Druga, jeżeli szybko rozpoznamy powikłanie, jest bardzo duża szansa, że będziemy potrafili je cofnąć w całości – tłumaczy lek. med. Krzysztof Ziemlewski, który medycyną estetyczną zajmuje się już 19 lat. Skąd ta pewność co do bliskiego spotkania z powikłaniem? – W szkole, na kursach, z książek uczymy się anatomii prawidłowej, która dotyczy nieco powyżej 90 proc. osób. Oznacza to, że jest spora grupa osób, u których nawet doskonałe przeprowadzenie zabiegu nie gwarantuje braku powikłań – dodaje. Dr Ziemlewski otwarcie przyznaje, że w ciągu swojej przygody z medycyną estetyczną miał nie więcej niż 10 powikłań, z czego tylko 1-2 wystraszyły go na poważnie. A więc nie ma co się bać? W takim razie dodajmy, że Ziemlewski wkrótce otworzy centrum leczenia powikłań, a to znaczy tylko jedno – zapotrzebowanie na takie miejsce jest.

Sztuka mówienia „NIE”

Nie mamy na to twardych dowodów, ale z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że część powikłań bierze swój początek z braku asertywności. Prof. Małgorzata Pihut przekonuje, że jednym z przeciwwskazań do wszystkich zabiegów zawsze powinny być nadmierne oczekiwania pacjentów lub nieadekwatne do możliwych efektów jakie możemy uzyskać. – Granicą powinna być wiedza specjalistyczna. My nie możemy jako lekarze ulegać presji, życzenia pacjentów nie mogą stanowić najważniejszego elementu kwalifikacji do zabiegów – podkreśla ekspertka FaceConcept.

Krzysztof Ziemlewski zauważa, że część pacjentów przychodzi z bogatą wiedzą o konkretnym wypełniaczu i nie bierze pod uwagę zastosowanie innego. – Na rynku jest bardzo dużo produktów, ale według mojej oceny, do podawania nadaje się tylko kilka – przekonuje.

Prof. Pihut, jak przykład „produktu”, który może uśpić czujność i ostrożność pacjenta  i lekarza wskazuje toksynę botulinową typu A. – Jest to lek, który wymaga ogromnej ostrożności, bo jest lekiem trudnym. Doskonała znajomość anatomii podłoża, dawkowania i technik podania są przypadku zastosowania toksyny niezbędne – wyjaśnia.

Nie dać się przestraszyć

Teraz coś na zachętę dla lekarzy dentystów, bez powikłań i wizji nieustannego podnoszenia umiejętności. – Precyzja wymagana w zabiegach stomatologicznych jest pomocna w medycynie estetycznej. Kryteria kwalifikacji rozpoczęcia „nowego” zawodu są więc dla stomatologów bardzo korzystne. Co więcej, nowa wiedza wzmacnia zaufania pacjentów stomatologicznych, których posiadamy – uważa prof. Małgorzata Pihut. Predyspozycje dentystów dostrzega również dr Ziemlewski. – Zachęcam do wybierania dobrych kursów i natychmiastowej praktyki. Jeżeli nie mamy pacjentów lub obwiamy się, że to dla nas jeszcze za wysokie progi, praktykujmy na rodzinie lub znajomych, w ten sposób nauczymy się najszybciej. Gdy zapytaliśmy go o biznesowe wskazówki dla początkujacych w medycynie estetyczej dentystów dr Ziemlewski odparł krótko. – Jak zarobić na medycynie estetycznej? Trzeba zacząć to robić.

ZAREJESTRUJ SIĘ NA KONGRES Medycyna estetyczna to nie show
Dodaj komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne

To Top